poniedziałek, 8 lutego 2016

Kobieca Marsala na oku :) + dwie recenzje: podkład L'oreal Visible Lift i tusz Rimmel Super Curler

Hej :)

dawno dla Was nic nie malowałam :( ponieważ jakoś brak mi na to czasu od kiedy mam swoją firmę. Ale w sumie to chyba dobrze ;-) ale w końcu udało mi się w końcu zrobić zdjęcia makijażu!! :D tak więc dzisiaj chcę Wam pokazać moją fantazję, na temat koloru roku 2015 - Marsali :) poniżej znajdziecie też recenzję dwóch kosmetyków użytych w tym makijażu





Kosmetyki użyte do makijażu oka:

- baza Hean Stay On
- cienie matowe brąz i cielisty od My Secret
- cień Strawberry od Kobo
- Precision Liner Kobo
- Tusz Rimmel Super Culrel 24H
- Brązowa kredka do brwi MUA



Do makijażu twarzy użyłam:

- Podkład L'oreal Visible Lift
- Puder transparentny Inglot
- Bronzer Sachara Sand od Kobo
- Rozświetlacz Bell
- Korektor rozświetlający Deni Carte
- Szminka Eveline Cosmetics :)


Na początku postu obiecałam Wam również recenzje :) Od pewnego czasu molestuję dwa kosmetyki :) a dzisiaj powiem Wam co o nich wymyśliłam :D


Podkład L'oreal Visible Lift



W takiej formie jak ten podkładu jeszcze nie widziałam. Z pewnością każda z Was widziała, korektory z pędzelkiem, gdzie po przekręceniu na pędzelek dostajemy porcję produktu. Tu zasada jest dokładnie identyczna. Pędzel jest miękki. Całkiem sympatyczny. Niestety dla mnie dużym minusem jest to, że nie ma możliwości go uprać. W instrukcji użycia widzimy tylko informacje, że pędzel należy czyścić mokrymi chusteczkami. Niestety dla mnie jest to słabe. Wolała bym dostać podkład+ mini pędzel do aplikacji, który mogła bym normalnie prać ;-)

Sam podkład mnie zachwycił. Bardzo dobrze się trzyma na skórze. Ładnie się w nią wtapia. Nie tworzy efektu maski, przy okazji dobrze kryjąc. Jednym słowem bardzo miło mnie zaskoczył :)

Gdyby nie ten pędzel był by to podkład na mocną 10 :)

Mój mam z drogerii internetowej http://www.cosmetics-online.pl/ :)
Możecie go mieć za jedyne 28,70 PLN :)


Tusz Rimmel Super Curler 24h :)




Znany Wam z pewnością z wielu blogów tusz do rzęs trafił w moje ręce w grudniu. Początkowo jakoś  nie miałam do niego serca, ponieważ nie przepadam za tym typem szczoteczek. Po pierwszym użyciu, zmieniłam zdanie. Co prawda samodzielnie trzeba się nim namachać aby uzyskać efekt wow, ale niesamowicie lubię go stosować w formie topu :) stanowi doskonałe wykończenie rzęs, pogłębia ich kolor, wydłuża i podkręca. Oczywiście nie szczypie w oczy, nawet po kilku godzinach noszenia. Dość łatwo można go usunąć przy pomocy micelka :) http://pl.rimmellondon.com/

Buziaki *

Sylv

8 komentarzy:

  1. O ten pierwszy makijaż to chylę czoła ! Mega!
    A tusz jak tusz, efekt nawet ok, ale ile się trzeba namachać, to mnie szlak trafia :D Powinien 10 złotych kosztować to bym się nie czepiała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki :-) a no tusz u mnie najlepiej jako top się sprawdza. Samodzielnie, faktycznie trzeba się namachac :-D

      Usuń
  2. takie makijaże to ja bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze komentarze :**

Dzięki nim wiem, że moja praca ma sens :)