czwartek, 22 grudnia 2016

3xKIT: L'Oreal, Estetica, Oillan

Hej! :)

ostatnio pisałam Wam o 3 świetnych i godnych polecenia kosmetykach, dzisiaj niestety zajrzymy na ciemną stronę mocy: mianowicie dzisiaj będzie mowa o 3 kosmetycznych KITach! Jesteście ciekawi, kto dzisiaj na nią trafił? Zobaczcie:

wtorek, 20 grudnia 2016

3xHIT: Garnier Mineral, Timotei, Lirene

Siema siema :)

Dawno nie było postu z serii 3xHIT 3xKIT. Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam moje 3 hity :) myślę, że zwłaszcza Timotei jest dla Was zaskoczeniem, ponieważ rzadko spotyka się te kosmetyki na blogach. Z resztą sami zobaczcie co trafiło do dzisiejszych HITów :)

niedziela, 18 grudnia 2016

Moja zimowa pielęgnacja z Oillan: krem multi-lipidowy oraz regenerujący krem pod oczy

Hej ;)

Na początku listopada brałam udział w spotkaniu blogerskim w Lublinie(jeśli nie czytałyście KILK). Jednym ze sponsorów spotkania była firma Oillan. Do tej pory ich kosmetyki kojarzyły mi się głównie z kosmetykami dla dzieci. Nawet nie byłam świadoma, że posiadają też inny asortyment. Kiedy na spotkaniu zajrzałam do paczki byłam bardzo zaskoczona. Prócz kosmetyków dla dzieci, które już znalazły właścicielkę: małą Hanię, ja wzięłam się za testowanie kosmetyków dla dorosłych ;-) na tapetę poszedł Multi-lipidowy krem do twarzy oraz multiregenerujący krem pod oczy i na powieki.

czwartek, 8 grudnia 2016

Blogmas 2016: Świąteczna playlista!

Hoł, hoł, hoł!
Dzisiaj przychodzę dzisiaj do Was z moją świąteczną playlistą :) gwarantuję Wam, że będzie mało ambitnie, bardziej popularnie i rozrywkowo, ponieważ dla mnie święta to czas luzu i odstresowania :) to co? Lecimy!


wtorek, 6 grudnia 2016

MUR: Highlight Pallete vs. Beyond Radiance Pallete

Cześć  :)

Pod koniec listopada, dzięki cudowniej kuzynce Ani <3, wpadło w moje ręce kilka palet z Make Up Revolution ;) W tym dwie palety rozświetlaczy. Nie wiem jak Wy, ale ja zimą(latem też ale troszkę mniej) uwielbiam się wymiziać rozświetlaczami! Jakoś to rozświetlenie pasuje mi do ciepłego domowego światła :D Jeśli jesteście ciekawi czym się różnią i jak się sprawują, zapraszam Was do czytania! :)

niedziela, 4 grudnia 2016

Zoeva Carmel Melange i matowa baza pod cienie: recenzja

Hej ;)

Dzisiaj chciałam pokazać Wam mój listopadowy zakup z Visage Shop :) W moje ręce wpadła jedna z nowych palet Zoeva; Carmel Melange oraz matowa baza pod cienie do powiek. Jeśli jesteście ciekawi jak się spisują, zapraszam do dalszej części postu!


czwartek, 1 grudnia 2016

Za co kocham zimę? :)

Hej :)

W sumie to chyba prościej było by napisać, dlaczego zimy nie lubię. Zimno, wiatr, śniego-deszcz. Do tego grube kurtki, szaliki, brzydkie buty. Fuj, fuj!
Jednak zawsze staram się znajdywać pozytywy w każdej sytuacji.... wiec dzisiaj moje 5 powodów, dlaczego zima da się lubić :)

1. Możemy wyglądać jak ciepły ziemniak, i nikt się nie zdziwi :D

źródło: Kwejk.pl
To nie wymaga komentarza :D

środa, 23 listopada 2016

sobota, 19 listopada 2016

Z miłości do pasji: upominki ze spotkania

Cześć :)
 W ostatnim poście miałyście okazję zerknąć na zdjęcia ze spotkania Z miłości do pasji, które odbyło się w Lublinie.
Jeśli jakimś cudem przegapiłyście, zajrzyjcie koniecznie  KLIK.

Tobołków do domu przywiozłam dużo, bo się trochę rozhulałam przy licytacjach a i dziewczyny bardzo się postarały :)

 Jeśli będziecie miały możliwość bardzo Wam polecam chlebek z ProBody! Pyszny! Aż żałuję, że najbliżej mogę go kupić w Lublinie :(( Puszeczki od Bonduelle przydadzą się na święta :)

czwartek, 17 listopada 2016

Z miłości do pasji- Relacja ze spotkania w Lublinie

Hej!

Dzisiaj pokażę Wam relację, ze spotkania w Lublinie. Zupełnie go nie planowałam, okazało się, że jadę zupełnie spontanicznie dzień przed! Stwierdziłam, że w sumie mogę się spotkać z dziewczynami, tym bardziej, że cel spotkania był szczytny. Zbierałyśmy pieniądze na operację dla śpiącej Królewny, ale o tym za chwilę :)


Spotkanie odbyło się w Centrum Handlowym Gala- w sali konferencyjnej. Miałyśmy ją do dyspozycji dla siebie, więc mogłyśmy się zachowywać swobodnie i nikt nam nie przeszkadzał :)
Organizacją spotkanie zajęły się Justyna z bloga http://mamaolenki.com/ oraz Iwonka z bloga http://www.szarokolorowa.pl/.

poniedziałek, 14 listopada 2016

List do świętego Mikołaja, czyli o kupić na święta fance makijaży, paznokci i kosmetyków :)

Kochany święty Mikołaju,

pewnie jak co roku zastanawiasz się co kupić tak zwariowanej na punkcie makijaży, paznokci i kosmetyków osobie. Wiem, nie jest łatwo odgadnąć co siedzi w mojej głowie. Jednak są rzeczy o których skrycie marzę i chciała bym je znaleźć pod choinką, poduszką czy gdzie tam będziesz chciał je schować.

niedziela, 9 października 2016

Eksperymentalny wrzesień: miesiąc dłuższych włosów :)

Hej siema :)

Od 23 sierpnia do 25 września, postanowiłam wdrożyć program który docelowo miał zapewnić mi dłuższe włosy.  Efekty widzicie na zdjęciu. Jeśli jesteście ciekawi czego używałam, Czytajcie dalej ;)


środa, 28 września 2016

Bałwanek Buli i Jeżyk :D Azjatyckie kosmetyki od Skin79!

Hej siema :)

Ostatnio niesamowitą popularnością, również na blogach, cieszy się Azjatycka pielęgnacja. Będąc w niedzielę, na Beauty Forum na stoisku Skin79 również skusiłam się na kilka kosmetyków. Dzisiaj pokażę Wam dwie rzeczy z pielęgnacji twarzy: maskę bąblującą oraz płatki do oczyszczania nosa z zaskórników.


piątek, 23 września 2016

WAX PILOMAX: idealny zestaw do blondu!

Hej!

Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam zestaw, który pokochałam całym sercem. Wax Pilomax na Meet Beauty idealnie trafił w potrzeby moich włosów!


czwartek, 22 września 2016

LPM Malina i Piwonia

Hej!

Dzisiaj napiszę Wam kilka słów o kosmetyku z paczki ambasadorskiej LPM :) Na pierwszy ogień Poszedł kremowy żel pod prysznic z maliną i piwonią.

środa, 21 września 2016

Lirene ProVita D- korygująco-wygładzający krem pod oczy

Cześć ;)

Używacie kremów pod oczy? Ja muszę się Wam przyznać, że niestety dość rzadko. Przeważnie jeśli coś tam aplikuję, to wówczas kiedy zauważam zmarszczki- gdy skóra się poprawia odstawiam. Zdaję  sobie oczywiście sprawę, jak ważna jest pielęgnacja tak delikatnej skóry, ale jakiś czas temu się zniechęciłam przez mocno nietrafiony żel pod oczy i jakoś tak zostało. Aż do momentu gdy zobaczyłam w paczce od Lirene krem pod oczy- nie wiedziałam czy się cieszyć czy nie. Jakoś nie miałam przekonania do używania go regularnie, zwłaszcza, że miał rozjaśniać cienie pod oczami i rozświetlać skórę. Wątpiłam, czy się uda.


środa, 24 sierpnia 2016

Bell Moroccan Dream: kredki i matowe płynne pomadki

Hej!

Dzisiaj mam dla Was recenzje produktów, na które skusiłam się jakoś w połowie lipca w lokalnej Biedronce ;) W moje ręce wpadły dwie kredki do oczu oraz dwie matowe szminki. Co nie co już Wam o nich powiedziałam na Instagramie. Czas więc na większą i bardziej ilustrowaną recenzję!



piątek, 19 sierpnia 2016

Krem do rąk od Indigo- recenzja!

Hej!

Temat kremu do rąk jest mi szczególnie bliski przez to, że borykam się z alergią skórną już od dobrych kilku lat. Powoli uczę się z nią żyć, znajduję nowych sprzymierzeńców w walce z suchą i popękaną skórą dłoni. Dzisiaj chciałam napisać Wam o kremach do rąk od Indigo Nails Lab



czwartek, 18 sierpnia 2016

Najmodniejsze kolory lata 2016? Indigo by Natalia Siwiec + moje wakacyjne stylizacje


Hej!

Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam co się nosi obecnie na paznokciach! :) Mimo tego, że mój salon jest na wsi, kobietki wiedzą co jest modne. Na co stawiały w tym roku? Oczywiście na kolekcję Natalii Siwiec!

Jedna z pierwszych klientek, jakie zrobiły u mnie pazurki w kolorach Natalii, powiedziała, że w pracy kierowniczka, jak tylko usłyszała nazwę koloru- wiedziała, że to kolekcja Natalii. Indigo robi hałas :D




środa, 17 sierpnia 2016

Eveline Super Match Full HD 2w1 podkład+korektor

Hej :)


Dzisiaj mam dla Was kilka słów od podkładzie Eveline Super Match Full HD. Jakiś czas temu, bo w styczniu pokazywałam Wam na blogu wersję Ideal Cover Full HD. Dzisiaj opowiem Wam o kolejnym dziecku Eveline, powiem Wam czym różnią się poszczególne wersje.




środa, 3 sierpnia 2016

Dwa niezbędniki na mojej toaletce: fixer i micelarny żel od Lirene

Hej!

Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam moje dwa odkrycia, bez których nie wyobrażam sobie mojej toaletki.

Lirene Phisio-micelarny żel z błękitną algą



Jak zawsze na początek, klika słów od Producenta:


CZY TEN KOSMETYK JEST DLA CIEBIE?

Żel physio-micelarny jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry.

Czekałaś na żel, który nie zawierałby mydła i nie wysuszał skóry?

Zespół ekspertów z Laboratorium Naukowego Lirene, zainspirowanych ideą kompleksowego oczyszczenia i pielęgnacji skóry, stworzył dla Ciebie innowacyjną Technologię ALGAE PURE. Technologia ta opiera się na połączeniu synergii działania składników oczyszczających oraz intensywnie pielęgnujących alg. Micelarna formuła żelu umożliwia dogłębne oczyszczenie skóry. Zawarta w kosmetyku błękitna alga pochodzi z Ameryki Północnej i stanowi unikalny składnik aktywny,  charakteryzujący się wysoka zawartością witamin z grupy B i aminokwasów. Wosk z mango odżywia i zmiękcza naskórek, przywracając komfort skórze, zaś D-Panthenol łagodzi podrażnienia i wygładza. Żel głęboko nawilża skórę i nie zawiera mydła.


Nie wiem jak wy, ale jak malując, robię z mojej ręki paletę. Po makijażu więc muszę ją wyczyścić z resztek. Tak samo zdarza mi się robiąc fotki ust, zmywać je, aby położyć nowy kolor. Zachęcona obietnicami producenta, że żel bez wody działa jako środek do demakijażu, postanowiłam go wypróbować. Jak myślicie? Dał radę?

A no dał! Patrzcie!


Wystarczyło, tylko jedno pociągniecie nasączonym żelem wacikiem! Po pierwszym użyciu, byłam bardzo zaskoczona tym jaką moc posiada. Poradził sobie z produktami do ust, kredkami, linerami, podkładem. Ma konsystencję dość rzadkiego żelu, pachnie bardzo subtelnie- prawie niewyczuwalnie. Dostajemy go w opakowaniu z pompką, dzięki czemu łatwo możemy wydobyć produkt z opakowania. Testowałam go też na mokro- do mycia buzi. Nie pieni się- co mnie w jakimś stopniu zaskoczyło. Mimo tego pory po jego użyciu były fajnie oczyszczone, lekko ściągnięte. W sumie miałam dylemat, jako co bardziej Wam go polecić: jako środek do demakijażu czy może żel do mycia.

I wiecie co?? A róbta co chceta!  

I do tego i do tego się nadaje! :D




FIX UP MAKE UP Mgiełka przedłużająca trwałość makijażu.


Standardowo, zaczytamy od tego co mówi nam producent:

Utrwala makijaż na wiele godzin i odświeża skórę! 
Ultralekka mgiełka pozostawia na twarzy delikatny, transparentny film, który chroni makijaż twarzy, oczu i ust przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak upał, deszcz czy zanieczyszczenia. W ten sposób przedłuża trwałość makijażu nawet o 10 h, a kolory pozostają żywe i nie blakną w ciągu dnia. Formuła mgiełki wzbogacona została o składniki aktywne, które nawilżają skórę i sprawiają, że jest odprężona. Mgiełka doskonale sprawdza się również jako produkt odświeżający skórę w ciągu dnia lub jako baza nawilżająca pod makijaż. Nie zawiera alkoholu. 






Mgiełkę miałam okazję poznać na warsztatach Lirene na Meet Beauty. Potem szczęśliwym trafem trafiła do mnie jako wygrana w konkursie. Byłam jej bardzo ciekawa, ponieważ standardowe utrwalacze (Kryolan, Kobo, Hean) mają w składzie alkohol, więc zdecydowanie nie nadają się do codziennego stosowania. Tu mamy produkt, którego możemy używać na co dzień. Otrzymujemy opakowanie z wygodnym atomizerem. Rozpyla na naszą buzię lekką mgiełkę o świeżym, lekko ogórkowym zapachu. Pierwsze co zauważyłam po jego użyciu, to to że likwiduje efekt pudrowości. Dzięki temu makijaż wygląda bardziej naturalnie i świeżo. Uwielbiam go łączyć z pudrami mineralnymi :) Test trwałości przechodził w upały. Nie chciałam stosować nic mocniejszego, więc postawiłam na mgiełkę od Lirene. Muszę przyznać, że dała radę! Buzia wyglądała dobrze aż do później nocy. Podkład został na swoim miejscu. Bardzo lubię stosować go również do zwilżania szczotki do podkładu czy pędzli do twarzy przed blendowaniem.

Znacie te produkty? Jeśli nie, koniecznie musicie spróbować. Mi bardzo przypadły do gustu.

Buziaki Misie Pysie :D

Sylv

czwartek, 28 lipca 2016

Golden Rose: Matowe szminki w płynie, kredka do brwi, pomadka nawilżająca

Hej!

Dzisiaj mam dla Was opasłą recenzję kilku kosmetyków od Golden Rose, które ostatnio zagościły na mojej toaletce. Pewnie część z nich jest Wam znana, ale nie ma co -kilka słów od siebie musiałam dodać ;-)

Longstay Matte Lipstick nr. 04 i 10

Matowe pomadki w płynie podbiły rynek kosmetyczny już kilka miesięcy temu. Jak do tej pory Golden Rose miało w swoim asortymencie klasyczne matowe szminki, oraz matowe kredki do ust (recenzję przeczytacie tutaj KILK.) Musiałam więc oczywiście skusić się na zakup dwóch kolorów. Padło na piękny, soczysty, malinowy róż, oraz szarotrupi róż, którego jeszcze nie posiadałam ;)
Pomadki wyglądają jak błyszczyk, Są świetnie napigmentowane, wiec wystarczy jedna warstwa aby kolor wyglądał na ustach perfekcyjnie. Po nałożeniu na usta pomadka zastyga dając ładny mat, nie lepi się, nie przesusza ust w jakiś szczególny sposób. Muszę przyznać, że jak za tą cenę otrzymujemy też doskonałą trwałość. Nawet picie nie powoduje ubytków w kolorze. Poza tym jak już zaczyna się delikatnie wycierać, robi to ładnie i subtelnie. Tylko od wewnątrz ust. Dla mnie rewelacja!! :)


Sheer Shine Stylo Lipstick SPF25 nr.18

Kolejnym produktem do ust, jest pomadka, która przypadnie do gustu osobom, które nie lubią mocnych kolorów na ustach, a jedynie delikatne muśnięcie koloru. Pomadka ma standardową formę. Jest dość miękka, ale nie na tyle aby stracić swoja formę gdy będzie gorąco. Polubiłam ją, ponieważ nie zawsze mam czas na idealne malowanie ust, a nią wystarczy je pociągnąć i wyglądają świetnie. Poza tym dużą zaletą jest to że pielęgnuje, nawilża i chroni usta przed promieniami UV.


Na zdjęciu możecie zobaczyć, że pomadki matowe świetnie kryją, a pomadka Sheer Shine jest transparentna. 



 Longstay Precise Browliner

Skuszona przez RLM, stwierdziłam, że muszę ją kupić! Muszę, śmiało przyznać, że od pierwszego wejrzenia przypadła mi do gustu. Ma cienki, bardzo precyzyjny, wykręcany rysik. Możemy nią dorysować brakujące włoski (gdy zapuszczamy brwi), uzupełnić i zagęścić brwi gdy mamy naturalnie rzadkie włoski, Szczoteczka pozwala ułożyć niesforne włoski, wyczesać nadmiar podkładu. Jedyne moje zastrzeżenie to wrażenie, że produktu jest mało. Mam nadzieję, że nadrobi to wydajnością :)  


Ceny jak zawsze w Golden Rose, są bardzo przystępne. Więc nie obciążą za nadto Waszych portfeli :) Jakie produkty z Golden najbardziej lubicie? Dajcie znać w komentarzach!

buziaki

Sylv





wtorek, 26 lipca 2016

Kawowa miłość od pierwszego wejrzenia: Eveline Kawowy Peeling do ciała









Cześć!!

Na początek zadajmy sobie pytanie: czy lubicie zapach kawy? Ja uwielbiam! Mimo, iż piję tylko rozpustną, uwielbiam aromat parzonej kawy, lody kawowe, ciasta z nutą kawy. Dlatego gdy na Meet Beauty trafiłyśmy z dziewczynami na stoisko Eveline jako pierwszy do mojej torby powędrował właśnie peeling kawowy.


Aby Wam opisać jego smakowity zapach muszę się cofnąć z Wami do czasów mojego dzieciństwa. Ponieważ mama od święta serwowała nam deser z bitej śmietany. Ubijała kremówkę z odrobiną cukry pudru, potem do połowy masy dodawała dwie łyżeczki kawy. Zapach i smak dzieciństwa <3 tak dla mnie właśnie pachnie peeling kawowy od Eveline. Cudownie aromatycznie, słodko, ale za razem rześko! Perfekcyjnie!

Ale cóż ja Wam tu jadę kulinariami! Przecież o kosmetyku miałam pisać!
A więc do brzegu!

Na początku warto dowiedzieć się, czego się spodziewać po produkcie:


Peeling zamknięty w czarnej, wygodnej tubie. Gęsty i bardzo treściwy, Nie sprawia problemu przy wydobyciu z opakowania. Fajnie skrobie i drapie, ale nada się również dla delikatniejszych skór :) pokusiłam się nawet o użycie go na twarzy i nie było źle ;-)

Skóra po jego użyciu staje się dosłownie jedwabista, gładka, przyjemna, aż ma się chęć dotykać ją bez końca! Potwierdza to test organoleptyczny zarówno mój jak i mojego chłopaka ;-)
Tak przygotowana skóra, genialnie wchłania kosmetyki wyszczuplające i nawilżające. Bo jak wiadomo: aby kosmetyk lepiej działał, należy przed jego zastosowaniem wykonać okluzję, aby pozbyć się zrogowaciałego naskórka oraz poprawić krążenie krwi.

Prócz mega gładkości, zauważyłam również poprawę sprężystości i nawilżenia skóry! Zapach, o którym tak się rozpisałam na samym początku jest bardzo trwały i długo utrzymuje się na skórze.
Jeśli Eveline wypuściło by żel do kąpieli i mgiełkę do ciała o zapachu kawy, były by moje!! :)

Jeśli szukacie dobrego skrobaka, a do tego lubicie aromat kawy, to jest to kosmetyk dla Was <3

A Wy macie jakieś kawowe hity? A może jakieś peelingi godne polecenia?

Dajcie znać w komentarzach!

Sylv

sobota, 23 lipca 2016

Puder ryżowy od Deni Carte + pędzel Deni Carte po 1,5 roku użytkowania!

Cześć i czołem ;)

Jak widziałyście na Instagramie, kilka tygodni temu wpadł w moje ręce puder ryżowy od Deni Carte. Przy tej okazji chciałam zrobić Wam mały powrót do przeszłości. Ponieważ 1,5 roku temu zaczęłam używać pędzli od Deni Carte, recenzję znajdziecie tutaj: KLIK. Chcę je Wam pokazać po wieeeeelu praniach i niezliczonych użyciach :) ale pędzel zostawimy sobie na deser! Póki co kilka słów o pudrze ryżowym!



Standardowo na początku, co mówi o nim producent:

Matujący i utrwalający puder przeznaczony dla cery mieszanej i tłustej. Transparentna formuła nie zawiera talku, parabenów oraz zapachu. Pochłania nadmiar sebum i wilgoci, zapewniając długotrwały matowy efekt. Idealnie wyrównuje i wygładza skórę. Może być stosowany jako baza lub do wykończenia makijażu, przedłużając jego trwałość. Nadaje skórze gładkość i satynowe wykończenie. Nie zatyka porów.

Skład INCI: Dimethylimidazolidinone Rice Starch, Magnesium Stearate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Moim zdaniem, każdy powinien mieć go w swojej kosmetyczce. Dlaczego?
  • Świetne opakowanie, wykonane z twardego, solidnego plastiku, posiada sitko. Skąd wiem, że opakowanie jest solidne? Mam już puder matujący od Deni Carte, przejechał ze mną kawałek świata( polecam zobaczyć mapkę na Instagramie ;D), a opakowanie jest nienaruszone!! :)
  • Poza tym jest to kosmetyk multizadaniowy. Możemy nim utrwalić makijaż, zrobić tzw. sandbagging makeup, użyć go zamiast suchego szamponu, a potem pożyczyć koleżance, mamie, babci, chłopakowi, ponieważ pasuje do każdej karnacji.  
  • Nadaje trwały mat, daje satynowe wykończenie makijażu. Dzięki temu, że jest transparentny, możemy go użyć zarówno u bladziochów jak i przy ciemniejszych cerach. Nie zniszczy nam konturowania, ponieważ nie ma żadnego własnego koloru. 
  • Ma pudrową, satynową w dotyku konsystencję. W składzie nie ma talku. Nie zapycha porów, nawet przy codziennym stosowaniu.   
  • Opakowanie zawiera 15g pudru, kosztuje 14,90zł, kupicie go tutaj: KILK

Pora na krótkie przypomnienie o moich pędzlach do makijażu ;)
Mam dwa: P-95 i P-91. Używam ich od 1,5 roku. Prane już kilkadziesiąt a może kilkaset razy, przeszły swoje :) 

Jak się zmieniły?
P-95: z racji specyfiki jego pracy jest bardziej zużyty i nico odkształcony. Ale miałam też pędzle do linera, za które zapłaciłam więcej a już ich nie używam, bo nie nadają się już do niczego.


P-91: po nim nie widać, że jest używany :D jest identyczny jak po tym jak go otrzymałam! Nie odkształca się. Nie zmienia. Włosie dalej jest miękkie i przyjemne! Tak więc baaaardzo Wam polecam pędzle z Deni. Są warte każdych pieniędzy!! :)


Jak widać, pozytywne recenzje, to nie tylko czcze słowa ;-) Jak do tej pory nie zawiodłam się na kosmetykach od Deni Carte! :) a Wy miałyście z nimi styczność? 

Sylv

czwartek, 21 lipca 2016

Kwiatowa pielęgnacja z Lirene

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was recenzję, dwóch pielęgnacyjnych przyjemniaczków od Lirene.




Aksamitny żel pod prysznic Rajski Kwiat Afryki


Żel zamknięty w wygodnej i praktycznej tubie, dzięki której nie przysparza problemu wydobycie odpowiedniej ilości kosmetyku. Sama szata graficzna niesamowicie mi się podoba.
Zapach żelu nie jest nachalny. Pachnie delikatnie, kwiatowo i bardzo przyjemnie.  Ma dość gęstą żelową konsystencję(dzięki czemu jest bardzo wydajny), dobrze się pieni, pozostawia skórę czystą, miękką i świeżą. Żel nie przesusza skóry. Jest przyjemnym początkiem przed nałożeniem balsamu do ciała.



Nawilżający balsam do ciała AZJATYCKI LOTOS


Moja miłość!! <3 chyba najlepszy balsam do ciała jaki miałam w swoim życiu. Idealny dla leniuchów. Wystarczyć osuszyć ciało po wyjściu z pod prysznica, a następnie spryskać je balsamem i delikatnie wmasować. Balsam wchłania się błyskawicznie. Pozostawia skórę gładką, miękką i niesamowicie pachnącą. Do dla mnie ważne: skóra po jego użyciu nie lepi się, nie mamy wrażenia lepkości. Można od razu włożyć ubranie i iść na miasto/do pracy/na imprezę. Jest to też mega przydatne po wyjściu z basenu itp. ponieważ skóra wówczas wymaga nawilżenia a nie mamy czasu na czekanie aż klasyczny balsam się wchłonie.
Zapach jest trwały i cudowny! Każdy pyta czym pachnę gdy go używam, ponieważ zapach naprawdę zniewala! Jak do tej pory chyba, żaden z posiadanych przeze mnie balsamów, aż tak mnie nie zachwycił.
TRICK: najlepiej spryskiwać się stojąc na ręczniku, bo podłoga balsamu nie wchłonie ;-)

W zanadrzu mam też wygładzający balsam pod prysznic z orchideą :) ale czeka grzecznie na swoją  kolejkę :)

Miałyście może, któryś z kosmetyków? Jak Wam się sprawowały?
Czekam na Was odzew!!:)

Sylv

wtorek, 19 lipca 2016

Damskie i męskie oczyszczanie z Dermaglin :)

Hej :)

Jakiś czas temu, na spotkaniu w Lublinie <KILK>,  w moje ręce wpadło klika masek z Dermaglin.
Widziałam je wcześniej na półkach w drogerii ale jakoś mnie nie kusiły. Ale ostatnio, biorąc pod uwagę nawał pracy nie miałam czasu na zabiegi w salonie przed weselami (a że ostatnio zaliczyłam 3), stwierdziłam, że czas je wypróbować.  Tak, męską też użyłam, ale o tym za chwilę :D

Obydwie bazują na glince kambryjskiej, nie będę Was zanudzać jej właściwościami, poczytacie o nich tutaj: KLIK

Jako pierwszą użyłam peelingującą maskę oczyszczającą.

Na umytą buzię, rozprowadziłam zawartość opakowania, pomasowałam zgodnie z zaleceniem . Po kliku minutach maska zaczęła fajnie ściagać. Zmyłam ją po 20 minutach.

Jakie były efekty? 
- Pięknie zwężone i oczyszczone pory!!
- Zdrowy kolor skóry
- Gładka skóra
- Ograniczone wydzielanie sebum
- Maska zadziałała antybakteryjnie ( robiłam ją zaraz po depilacji woskiem, i nie miałam ani jednego zapalenia okołomieszkowego!! )

Biorąc pod uwagę, że na co dzień obcuję z kosmetykami profesjonalnymi maska naprawdę mnie zachwyciła!! Ma prosty i czytelny skład, naturalny zapach i przede wszystkim działa idealnie!! :) Bardzo bardzo bardzo Wam ja polecam zwłaszcza, gdy nie macie za wiele czasu a chcecie być piękne przed imprezą!! :)

Na wstępie wspomniałam, że użyłam również męską maskę. Czemu? Ponieważ ich składy są takie same. Działanie również :) tak więc jeśli nie znajdziecie maski na której jest Pani, możecie kupić tą z Panem. Działa równie dobrze i nie urosną Wam od niej wąsy ;-)

 Kusi mnie również maska do skóry głowy. Chciała bym ale się boję :D być może jej recenzja będzie za jakoś czas na blogu! Obserwujcie!

Podzielcie się ze mną swoim doświadczeniem z maskami Dermaglin!

Buziaki

Sylv

niedziela, 17 lipca 2016

Hybrydy STARLACK: moja opinia :)


Hej :) 

Jakiś czas temu na Instagramie miałyście okazję, zobaczyć hybrydy Starlack od Cosmeticana

Starlack, to nowa marka na polskim rynku. Do tej pory mimo tego, że przez moje ręce przeszło już kilkanaście firm, nie miałam z nimi najmniejszej styczności. Co przeczytałam na stronie producenta?

Lakier hybrydowy STARLACK  - 5 ml
Charakterystyka:
- doskonałe krycie (wystarczą 2 cienkie warstwy)
- lakiery utwardzane pod lampą UV oraz LED
- NIE UCZULAJĄ (mogą być bezpiecznie stosowane przez osoby uczulone na lakiery hybrydowe innych marek)
- lakiery NIE ODBARWIAJĄ się w wyniku długotrwałej ekspozycji na słońce ( solarium / wakacje )
- intensywne, wysoko napigmentowane kolory pozwolą stworzyć fantazyjne stylizacje 
- manicure utrzymuje się do 3 tyg. bez odprysków i zapowietrzeń
- idealna konsystencja ułatwia aplikację lakieru 
- standardowa aplikacja oraz usuwanie manicure



Oczywiście,  nie była bym sobą gdybym tego nie skonfrontowała z rzeczywistością.   A więc:

BAZA WITAMINOWA: Niestety nie załapała się na zdjęciu :( dobrze się rozprowadza. Ma idealną gęstość. Fajnie utwardza płytkę paznokcia. Co do działania witaminowego, będę musiała Wam edytować notkę za jakiś czas, ponieważ miesiąc to trochę za mało aby ocenić poprawę płytki :)

KOLORY: cud, miód, malyna! Dwie warstwy kryją idealnie. W sumie to kolor 29 pokrył perfekcyjnie już po pierwszej warstwie. Patrzcie sami:


 Co prawda wybrałam mało letnie, a bardziej klasyczne kolory:
29 RED WINE: Piękne, idealne bordo. Cudownie intensywny!
65 PERFECT CHERRY: nieco bardziej transparentny, lecz mimo tego idealnie kryje po 2 warstwach. Posiada delikatne drobiny, które świetnie wydobywają różowe refleksy: starałam się to uchwycić na zdjęciu, mam nadzieję, że wyszło ;)

Należało by wspomnieć, że gęstość jest idealna, nie rozlewają się na skórki, nie spływają. Nie marszczą się w lampie ( LED 48W).  Łatwo rozpuszczają się w acetonie. Pędzelki nie odkształcają się, mają idealną wielkość.


TOP: z jednej strony jestem nim zachwycona, z drugiej nieco rozczarowana.  Zachwycona jestem ponieważ błyszczy idealnie (co widzicie na zdjęciu powyżej) i bez problemowo do następnej zmiany manicure. Rozczarowana jestem, ponieważ trzeba go spiłować ( nie rozpuszcza się w acetonie). Jeśli używacie do zdejmowania hybrydy frezerki, śmiało możecie go kupić :)



Podsumowując:
Za 19,95 zł,  otrzymujemy 5ml hybrydy, doskonale napigmentowanej, dobrze kryjącej. Z pewnością kupię kolejne kolory, ponieważ w tych pieniądzach, otrzymujemy doskonałą jakość.

Aby obejrzeć kolory: KLIK

Na blogu Kolorowo i Pachnąco również możecie przeczytać recenzję tych lakierów: KLIK :) zobaczcie same, ponieważ macie tam recenzję letnich, neonowych lakierów :)

Buziaki :*

Sylv

niedziela, 3 lipca 2016

#TAG: Moja makijażowa historia :)

Cześć i czołem!

 Dzisiaj przychodzę do Was z tagiem "Moja makijażowa historia" :) Do zabawy dostałam aż dwie nominację: od Mazgoo i Moniki :) Wobec tego nie wypada mi zostać obojętną i muszę Wam coś napisać ;)





No to lecim:


1. Czy pamiętasz swój pierwszy kosmetyczny zakup?
No ba! Buroniebieski cień do powiek ala Kleczkowska, tusz do rzęs i puder w kamieniu. Byłam wtedy jakoś w 5 klasie podstawówki. Po moim pierwszym  makijażu mamusia powiedziała do mnie: "Dziecko, idź to zmyć" :D

2. Opisz swoją najlepszą maskarę. Czy znalazłaś taką, która spełnia Twoje wymagania? 
Ciągle poszukuję ideału. Kilka dobrych tuszy ją miałam, kilka mam takich które zasługują na uwagę. Ale nie aż tak żeby zostać z nimi do grobowej deski. Najlepsza była by taka, która wygląda jak sztuczne rzęsy, ale takich cudów ni ma :)

3. Jaki rodzaj krycia preferujesz w podkładzie?
Wszystko zależy od pory roku, okazji, tego czy będą robione zdjęcia :P czasem używam mocno kryjących, czasem prawie niewidocznych. 



4. Ulubiona marka luksusowa?
W sumie to nie lubię przepłacać, ale są kosmetyki na które warto wydać więcej kasy. Np. szminki do Chanel. 

5. Jakie firmy kosmetyczne chcesz wypróbować a jeszcze tego nie zrobiłaś?
Kate Von D, NARS. 

6. Ulubiona firma drogeryjna?
Zdecydowanie KOBO i Bourjois

7. Czy nosisz sztuczne rzęsy?
Na co dzień nie. Jednak na każde większe wyjście obowiązkowo. Zwłaszcza, że moje rzęsy są słabiutkie.

8. Czy jest makijaż, w którym nie wyszłabyś z domu?
Wyjdę we wszystkim co jest dobrze zrobione :) Nie ma nic gorszego niż plamy z różu i bronzera, cienkie lub źle zrobione brwi, efekt pandy na oczach. Poza tym to zdarzało mi się nawet chodzić do sklepu w moich charakteryzacjach. więc nikogo to nie zdziwi :D


9. Jaki kosmetyk jest przez Ciebie najbardziej wielbiony?
Nie wielbię kosmetyków. Cały czas szukam lepszych. 

10. Jak często kupujesz kosmetyki do makijażu? Czy lubisz kupować od czasu do czasu czy wszystko na raz?
 Różnie to bywa. Czasem kupuję dużo na raz. Czasem nie. Staram się ogarnąć i kupować z głową po prostu.

11. Czy masz „makijażowy budżet” czy kupujesz swobodnie?
Zdecydowanie kupuję, zbyt swobodnie :D

12. Czy wykorzystujesz rabaty, kupony, punkty z kart kupując kosmetyki?
Raczej nie. Jeśli się trafi, fajnie. Jeśli nie, trudno :)

13. Jaki typ produktu kupujesz najczęściej?
Najbardziej to kocham kupować cienie do powiek... ale to zgubny nałóg. Szminki, błyszczyki, podkłady.... no makijażowe wszystko uwielbiam :D

14. Czy jest jakaś firma, której nie możesz znieść?
Z niemakijażowych: NIVEA- wszystko co kupię to bubel. 

15. Czy unikasz pewnych składników w kosmetykach, takich jak parabeny czy siarczany?
Unikam tylko 3 składników, które mnie uczulają. Poza tym jeśli coś mi nie szkodzi, to staram się nie dramatyzować ;-)

16. Czy masz ulubione miejsce gdzie kupujesz kosmetyki do makijażu?
Visage Shop lub ew. stacjonarnie ponieważ lubię sobie pomacać :)

17. Czy lubisz próbować nowych kosmetyków pielęgnacyjnych czy trzymasz się rutyny?
Testuję :) bo jak kiedyś drugie opakowanie tego samego micka kupiłam to alergii dostałam :D

18. Ulubiona marka do ciała i do kąpieli? 
Poszukuję. Balea mi się spodobała, ale nie ma jej w PL :( od jakiegoś czasu bardziej kieruję się moją alergią niż innymi względami. Ponieważ uczulają mnie głównie środki myjące.

19. Gdybyś mogła kupować kosmetyki tylko z jednej firmy to jaka by to była?
MUG  z kolorówki, z pielęgnacji nie wiem :)

20. Jaka firma według Ciebie ma najlepsze opakowania?
Bardziej kręci mnie zawartość.  Może być paskudne opakowanie, a zawartość cudowna. A może być odwrotnie :P

21. Jaka celebrytka ma zawsze perfekcyjny makijaż?
Magda Gessler :P 



Żartowałam :D W sumie bardziej zwracam uwagi na wtopy makijażowe. Ale chyba najczęściej podobają mi się makijaże Dody :)

22. Czy należysz do jakiejś internetowej, makijażowej społeczności?
Oczywiście. Aczkolwiek przeważnie jestem cichym obserwatorem. Nie bardzo mam czas, żeby komentować dyskusje. Wolę rozmowy na prv, więc jak by co, piszcie śmiało! :)

23.   5 ulubionych urodowych guru.
Obserwuję wiele dziewczyn zajmujących się makijażem, obserwuję kilkunastu mężczyzn. Od każdego się uczę, od każdego biorę coś dla siebie. Ale zdaję sobie sprawę, że każdy jest tylko człowiekiem. Więc żeby określić kogoś mianem guru, było by przesadą.

24. Czy lubisz produkty wielozadaniowe tak jak stainy do ust i policzków?
Zdecydowanie NIE! Czasem używam kosmetyków niezgodnie z przeznaczeniem, ale multizadaniowe to przeważnie lipa. 

25. Czy jesteś niezdarna podczas nakładania makijażu?
Raczej nie. Ale wiadomo, czasem zdarza się mi a to coś rozsypać, a to wypaciać tuszem. Normalka ;)

26. Czy używasz bazy pod makijaż, na oczy?
Na powieki zawsze, na twarz przed imprezami  :) u klientek i jedna i druga.

27. Jak dużo produktów do włosów używasz w typowy dzień?
Szampon, maska, ew. lakier na grzywę. Jeśli mam czas i ochotę, to robi się tego dużo więcej :)

28. Co pierwsze nakładasz korektor czy podkład?
W sumie to: bazę, kamuflarz( o ile w danym momencie potrzebuję), zielony korektor w okolicach nosa, podkład, korektor pod oczy :)

29. Czy myślałaś kiedyś nad lekcjami z makijażu?
Cały czas się uczę. 

30. Co kochasz w makijażu?
Zmianę. Każda kobieta w dobrym  makijażu od razu prostuje plecy, uśmiecha się, ma iskierki w oczach. Taki efekt daje tylko zakochanie i makijaż. Malować możemy się kiedy chcemy, z zakochaniem w sumie tak często nie wypada ;-)


No, więc u mnie jak zawsze: krótko, węzłowato, na temat :) Jeśli macie ochotę, zapraszam i Was do zabawy! :) dajcie znać w komentarzu, wpadnę przeczytać :D

Buziaki ;*

Sylv

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Stylograf: co to? Jak używać? Co nim namalujesz?

Hej ;)


dzisiaj przychodzę do Was z postem paznokciowym! Pokażę Wam sposób na bardzo fajne zdobienie paznokci stylografem. Jest to metoda prosta i bardzo efektowna.




Będziemy potrzebować:
- Stylografu: mój jest akurat z Alieexpres KILIK. Kosztował ok. 16 zł. W sumie jest to chyba jeden z najtańszych tego typu egzemplarzy. Ponieważ w polskich firmach ceny kształtują się do 40 do nawet 80 zł! W moim przy okazji w rączce schowane są końcówki do sondy, ale ich akurat nie używam. Budowa jest prosta. Jest to pióro. Wystarczy namoczyć końcówkę w tuszu i możemy brać się za malowanie. O dziwo, dobrze namoczona końcówka wystarcza na namalowanie prawie całego wzoru :)  Stylograf nie posiada też zbiorniczka! Nie szukajcie go!



- będziemy potrzebować też tuszu, bo bez niego ani rusz! Mój jest z Indigo. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo polecam!! :) kosztuje ok. 7 zł. Jest czarny jak noc, wysycha szybko, ale na tyle ze spokonie pozwala na pracę. Jest mega wydajny!



A to mój wzornik treningowy. Postanowiłam pokazać Wam moje pierwsze próby, żebyście zobaczyły jak prosta jest praca stylografem! :)




ISTOTNE:
- zdobienie malujemy na gotowym kolorze, PO przetarciu warstwy dyspersyjnej.
- przed pomalowaniem topem czekamy aż nasz wzór będzie idealnie suchy!!
- aby malować cienkie linie trzeba przede wszystkim ĆWICZYĆ, na szczęście nawet zaschnięty wzór można zmyć i spórbować kolejny raz :)

Jak Wam się podobają takie zdobienia? Pracowałyście może na stylografie? Dajcie znać!

Sylv