środa, 18 lutego 2015

Essence ULTIME Blond&Bright

 Hej ;)

 jeśli obserwujecie mój FP na fejsiku miałyście okazję zobaczyć, że jakiś czas temu wpadła w moje łapki kolejna VIP testerska paczka od Schwarzkopf.
Miałam tyle farta, że trafiła do mnie przesyłka z szamponem i odżywką do blondu z serii ULTIME. Już raz miałam okazję testować te kosmetyki i wówczas byłam zachwycona! Więc do testowania kolejnych nowości podeszłam z radością. Czy była ona uzasadniona? Dowiecie się za chwilę :) 




Seria do blond włosów ma kolor żółty, więc łatwo odróżnić ją na półkach drogerii. Pachnie niesamowicie i bardzo dobrze się pieni. Włosy po jego użyciu są miękkie i długo zachowują świeżość! Obawiałam się nieco przez ostrzeżenie na tyle opakowania- że przez substancje w nim zawarte może uczulać. Na szczęście nic takiego się nie stało! :) Odżywka ma opakowanie w podobnej kolorystyce, zapach również jest identyczny. Nie obciąża za mocno włosów, ułatwia rozczesywanie. Jednak czas przejść do sedna: czy ten duet poprawi kolor naszych włosów i rozświetli blond pasma? No i tu niestety przyszło rozczarowanie.... niestety mimo tego że zużyłam prawie całe opakowanie, niestety nie zauważyłam zmiany w kolorze włosów. Chyba mam jakiegoś pecha co do produktów, rozjaśniających od Schwarzokopf :(

A Wy używałyście może tych kosmetyków? Jeśli tak jak Wam się sprawdziły?

Dajcie znać!

Sylv




wtorek, 17 lutego 2015

MIO Future proof- ujędrniające masło do ciała

Cześć ;-)
dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją ciekawego kosmetyku- tym razem do ciała! Na spotkaniu w Chełmie otrzymałyśmy go do Firmy Plazanet, którą znacie z pewnością ze względu na to że są również dystrybutorem słynnej odżywki Revitalash.

Jakie informacje znajdziemy na stronie producenta: <KLIK>

Future Proof to masło do pielęgnacji skóry ciała, które przerośnie Twoje najśmielsze oczekiwania, głęboko nawilżając skórę, nadając jej sprężystość
i odporność oraz zwalczając wolne rodniki, dzięki czemu Twoja skóra będzie mocna i rozświetlona 24 godziny na dobę.

Jak działa:
• daje natychmiastowy efekt gładkiej, świetlistej, zdrowej skóry
• daje skórze ogromną dawkę nawilżenia i przeciwutleniaczy, cudownie pachnie!
• nasycony składnikami odżywczymi, wzmacnia skórę od wewnątrz

240ml/8.5floz
CENA: 175 zł

W moje ręce trafiła mniejsza wersja 50 ml.




Masło ma bardzo treściwą konsystencję. Już niewielka ilość pozwala dobrze nasmarować skórę. Świetnie się wchłania. Ma bardzo subtelny ledwo wyczuwalny, ale niesamowicie przyjemny (jak dla mnie lekko cytrusowy) zapach. Nie uczula. Skóra nim posmarowana staje się jedwabista i przyjemna w dotyku! Nawet miejscami przesuszona skóra, dostaje dobrą dawkę mocy, przez to staje się miększa i nie pęka!

Jedyne co może powstrzymać przed zakupem to cena, ponieważ pełnowartościowe opakowanie kosztuje aż 175 zł. Co wydaje się sporą kwotą za masło do ciała.

A więc podsumowując: masło jak najbardziej przyjemne, ale niestety drogie, więc nie każdy będzie mógł po nie sięgnąć :(

A Wy miałyście może styczność z kosmetykami MIO? Jakie są Wasze odczucia? Dajcie znać w komentarzach!!

poniedziałek, 16 lutego 2015

Baterflajowy zawrót głowy!

Dzisiaj mam dla Was recenzję cudaka od Verona: Miss Butterfly Blush!

Ostatnimi czasy jakoś miałam małą przerwę w używaniu róży wszelakich. Kilka nowości trafiło w moje łapki, ale jakoś nic do mego serca nie trafiło. Aż trafiłam na motylka! :)


 Co znajdziemy na jego temat na stronie producenta: 
Róż do policzków Miss Butterfly to idealny kosmetyk dla młodych kobiet, które chcą podkreślić swoje rysy twarzy. Pozostawia efekt zdrowo wyglądającej, promiennej cery przez wiele godzin. Kolorystyka dopasowana została do różnych karnacji, tak aby każda kobieta znalazła swojego faworyta. Kosmetyk nałóż miękkim pędzlem na szczyty kości policzkowych.








Moja opinia:

 Motylek zamknięty jest w białym opakowaniu, przykrywka jest bezbarwna więc śmiało możemy podejrzeć kolor jaki jest w opakowaniu! Dostępnych jest klika wersji kolorystycznych, więc każdy znajdzie coś dla siebie!

Róż wygląda pięknie! Aż szkoda go używać ;-) ale ja osobiście bardzo cenię kiedy producenci dbają również o wygląd kosmetyku!

Nałożony na buzię zapewnia świeży wygląd, jasny i rozświetlony! Złociste drobinki wyglądają bardzo subtelnie, nie ma tandetnego brokatowego efektu :) 





Tu Macie dostępne kolorki :)

 I mój motylek: ROSE GOLD w opakowaniu i na buzi :)



Kochani, jak Wam się podoba? Miałyście może ten róż? ;)

Sylv

niedziela, 15 lutego 2015

Walentynkowy makijaż z rzęskami Neicha

Hej ;-)

Mam dla Was makijaż pozostający w klimacie Walentynek! :) Przy okazji pokarzę Wam cudowne rzęski do Neicha <3 to moje pierwsze tej firmy ale coś mi się wydaje że nie ostatnie :D





W makijażu użyłam rzęs nr. 513! Są doskonałe, miękkie i lekkie! Nie czuje się ich na oku! 

RZĘSY: KLIK




Prócz tego powiem Wam słów parę o kleju Neicha, ponieważ śmiało dorównuje słynnemu Duo! Klej jest bezbarwny, dość szybko możemy zaaplikować rzęski. Ma wygodny pędzelek przydatny przy nakładaniu na pasek cienka warstwą!
Co najważniejsze: mocno i dobrze trzyma rzęsy! Kilka razy uratował mnie w sytuacji kiedy Duo nie dawał rady! Brawa dla niego! :) <3
KLEJ: <KLIK>


A teraz łapcie makijaż!! :) Mam nadzieję, że Wam się spodoba!! :)




 Buziaki!! :*

Sylv

Pędzelkowo: Deni Carte Prestige

Hej :)
dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pędzelków od Deni Carte, które wpadły w moje łapki akcji testowania ogłoszonej na ich FB :)

W  moje łapki wpadły dwa pędzle z kolekcji Prestige: P91- do różu i P96 do linera :) minęło już trochę czasu, były prane już kilka razy więc mogę napisać Wam recenzję :)

 Jaki informacje znajdziemy na stronie producenta??
Pędzel do makijażu Prestige P- 91 to najwyższej jakości syntetyczny pędzel do różu marki Deni Carte.
Pędzel wykonano z dwuwarstwowego syntetycznego włosia taklonu, które jest najwyższej jakości nylonem niemieckiej firmy BASF. Jest niezmiernie delikatne i miękkie w dotyku a przy tym 3-krotnie trwalsze od włosia naturalnego. Taklon nie odkształca się, włosie jest sprężyste i niełamliwe. Łatwo go uprać dzięki czemu pędzel P-91 jest praktyczny w czyszczeniu. Nasz pędzel może być także używany przez alergików - Taklon charakteryzuje się działaniem antybakteryjnym i antyalergicznym. 
Skośny pędzel P – 91 stanowi perfekcyjnie zaprojektowane narzędzie do rozprowadzania róży, pudrów brązujących i kosmetyków rozświetlających. Dzięki zastosowaniu delikatnego włosia syntetycznego pędzel jest niezastąpiony do profesjonalnego cieniowania rysów. Przy pomocy odpowiednich kosmetyków umożliwia niwelowanie niedoskonałości kształtu twarzy, precyzyjnie modelując światłocieniem. Efekt to naturalna twarz o idealnych proporcjach. 
Pędzel osadzony jest na dobrze wyważonej czarnej drewnianej rączce, a włosie ściśle zebrane w najwyższej jakości miedzianej skuwce.

Cóż ja o nim myślę??

Pędzel przychodzi do Nas zamknięty w dość sztywnym pudełeczku, które zapobiega odkształcaniu się włosia podczas transportu co uważam za mega zaletę!!
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to bardzo bardzo solidne wykonanie! Pędzel wygląda luksusowo, dobrze leży w dłoni. Włosie rzeczywiście jest bardzo, bardzo miękkie! Jednak ta miękkość nie zupełnie nie przeszkadza przy aplikacji kosmetyków! Mam jeden pędzel, który tak samo jest bardzo miękki, ale przez tą miękkość aplikacja kosmetyków jest koszmarem. Tu nie ma tego problemu!
 Jak widzicie na zdjęciach- włosie jest dwukolorowe. Obawiałam się trochę czy po praniu cząstki pigmentu "nie zostaną" we włosiu brzydko je odbarwiając co zdarzyło mi się w trzech pędzelkach. Ale po każdym praniu pędzelek wracał do koloru wyjściowego! Z resztą zdjęcia do postu robiłam już po kilku praniach- jak widzicie brak  odbarwień czy  sterczących włosków! Pędzel pięknie wraca do pierwotnego kształtu!



I ta "puchatość" :D uwielbiam!! <3

A ile kosztuje ta przyjemność?? Jedynie 24,30!! :) A więc nie jest to jakaś niesamowicie wygórowana cena!

Możecie go kupić tutaj: KLIK












A co mówi nam producent o pędzelku do linera? :)
Pędzel P – 96 prosty, punktowy pędzel z włosiem syntetycznym ułożonym stożkowo stanowi idealne narzędzie do wykonywania precyzyjnych aplikacji. Umożliwia wielość zastosowań. Jest idealny do rysowania kresek zarówno sypkim, kremowym, płynnym i żelowym kosmetykiem typu eyeliner. Jest niezastąpiony również przy precyzyjnym nakładaniu henny na brwi. Ze względu na swój wyjątkowy kształt zalecany jest także do punktowego nakładania korektorów na drobne niedoskonałości cery.
Pędzel osadzony jest na dobrze wyważonej czarnej drewnianej rączce, a włosie ściśle zebrane w najwyższej jakości miedzianej skuwce.
Po każdym użytkowaniu dokładnie umyj pędzel wodą z mydłem.

 Jaka jest moja opinia:
Pędzelek jest równie solidnie wykonany! Dobrze leży w dłoni! Faktycznie można namalować nim perfekcyjne linie! Jak widać pędzelek do linera nie musi być skośny ;-)  Końcówka jest niesamowicie cieniutka! Pędzel doskonale się myje nie tracąc kształtu.
Możecie kupić go tutaj: KLIK za 11,60 :)

Biorąc pod uwagę cenę i jakość pędzelki są zdecydowanie warte polecenia! Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie bez nich makijażu! Za niewielkie pieniądze dostajemy pędzle, których nie można się wstydzić!

Zdecydowanie POLECAM!! :)

A Wy miałyście może jakieś pędzelki od Deni Carte?

Buziaki :*

Sylv

wtorek, 10 lutego 2015

Pigmenty i błyszczyk od Mariza :)

Hej!

Dzisiaj mam dla Was kolejną recenzję darów ze spotkania blogerek! Tym razem dobroci od Mariza!

W moje łapki wpadło, aż tyle dobroci, co mnie niesamowicie ucieszyło ponieważ to moja pierwsza styczność z kosmetykami tej firmy!

Sobą bym chyba nie była gdybym z tej okazji nie zmalowała Wam makijażu pigmentami! :)

W moje łapki wpadł delikatny róż oraz szarość. Zestawienie wręcz idealne! :)

Pigmenty zamknięte są w małe, zakręcane opakowania z sitkiem.

Opakowania są bardzo solidne, nic mi w nich nie pęka, nie łamie się :) sitko odpowiednio dozuje produkt, dzięki nie mu pigmenty nie rozsypują są nam dookoła ;-)










W moje łapki wpadły dwa kolory: Porcelanowy róż oraz Diamentowy Grafit :)

Obydwa kolory są dobrze napigmentowane, bardzo połyskliwe i rozświetlające! Dobrze się rozprowadzają, o dziwo bardzo niewiele z nich się osypuje! Doskonale się blendują!

Prócz tego na ustach zobaczycie również błyszczyk do ust od Marizy :) w opakowaniu wydaje się dość mocny. Ale nałożony na usta prezentuje się idealnie!! :) Takie błyszczyki lubię!




A teraz czas po teorii czas na praktykę ;-) Usta:


 Oczy:

 Cały fejsik ;)


Jak Wam się podoba? Co polecacie z Marizy? :)

Buziaki :*

Sylv

SHEfoot odżywczy krem do stóp

Hej ;)

Było już o dłoniach i to nie raz ;-) było o włosach, o skórze a teraz przyszedł czas na stopy!

Dzisiaj mam dla Was recenzję kremu, który molestuje już od grudnia- mianowicie SHEfoot odżywczy krem do stóp z masłem shea.

 Co mówi nam o nim producent:
Krem opracowany by odżywiać i uelastyczniać przesuszoną skórę i zapobiegać mikropęknięciom, które pojawiają się stopach w sposób naturalny każdego dnia. Formuła została wzbogacona płynną keratyną i elastyną, które wzmacniają płytkę paznokcia.  Olej arganowy i witamina E nawilżają, ujędrniają i regenerują podrażniony naskórek, a masło shea tworzy na powierzchni skóry ochronny film, który zatrzymuje wodę, pozostawiając skórę gładką, odżywioną i aksamitną w dotyku.
Aktywne składniki:
Masło shea – zapobiega wysuszeniu skóry, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry.Olej arganowy – nawilża i ujędrnia, przyspiesza regenerację naskórkaWitamina E – wygładza i odżywia skórę, zwiększa elastycznośćAlantoina – działa przeciwzapalnie, łagodzi mikropodrażnienia Gliceryna – silnie nawilża także głębsze warstwy naskórka
Kiedy stosować krem odżywczy SheFoot?Stosuj regularnie, aby odżywiać i nawilżać skórę stóp. Jeżeli ma ona tendencję do przesuszania, stosuj codziennie, najlepiej na noc. W ten sposób zapobiegniesz mikropęknięciom i innym problemom skóry stóp. Polecane, także wtedy, gdy chcesz wzmocnić i odżywić słabe paznokcie.





Cóż ja sobie o nim myślę?

Jak wygląda każdy widzi ;-) biała tuba z purpurową nakrętką :) opakowanie bardzo ładne, estetyczne, czytelne. Zdecydowanie to co lubię! Ale jak w życiu, i w tym przypadku liczy się wnętrze! :)  Produkt ma bardzo dobrze skomponowany skład. Idealnie pasuje do codziennej pielęgnacji. Konsystencję ma bardzo treściwą, bogatą. Pięknie rozprowadza się na skórze. Najlepiej jest do wmasować w stopy! Stopy po jego użyciu nie są tłuste- co jest zdecydowanie na plus! Mi osobiście bardzo przypadł do gustu zapach- ponieważ totalnie nie kojarzy się z kremem do stóp!  Porównując go do innych kremów jakie miałam, zdecydowanie jest wart polecenia zwłaszcza, że cena takiego cacuszka to tylko 19.99 :) Zwłaszcza, że nie powinniśmy zaniedbywać swoich stóp zimą- ponieważ na wiosnę odwdzięczą się nam pięknym wyglądem!! :)

A Wy miałyście styczność z kosmetykami SheFoot? Jak pielęgnujecie stopy na codzień?

Sylv

poniedziałek, 9 lutego 2015

Magiczna buleteczka od Pumice ;-)

Hej ;-)

Dzisiaj chcę pokazać Wam produkt,  którego recenzja wydawała mi się nie do przeskoczenia, bo jak tu coś napisać o pumeksie?

Pumeks, jaki jest każda z Was wie, bo na pewno nie raz i nie dwa używała. Ja też z resztą takie pojęcie miałam, aż do spotkania lubelskich blogerek, to co dostałyśmy w prezencie zmieniło moje myślenie o pumeksie :D


W buteleczce wyglądającej trochę jak kręgiel, dostajemy sproszkowany pumeks- bez zapachowy, sypki, taki rzekła bym zupełnie niepozorny :D

Początkowo wydobywanie produktu z buteleczki wymaga nieco wprawy, ale z czasem idzie to coraz lepiej ponieważ butelka jest dość elastyczna :)

Ale to co potrafi to niepozorne maleństwo- to proszę Państwa cuda! :D

Pierwsze użycie- wzięłam pumeksik pod prysznic, dodałam do żelu. Dużo, nie żebym sobie żałowała :D już pierwsze ruchy po skórze pokazały moc :D skóra została dobrze przetarta, miękka i jedwabista!

Mała ilość produktu idealnie ściera martwy naskórek! Stosowałam go zarówno do pięt, stóp jak i całego ciała!

I właśnie to najbardziej w nim uwielbiam- jego multizadaniowość! Trzeba peeling do stóp? Proszę bardzo.
Potrzebujesz peeling ciała? Nie ma sprawy!
 A może peeling do dłoni? Ależ oczywiście!

Niesamowite jest to, że wystarczy go połączyć z żelem pod prysznic, balsamem do ciała, kremem, mydłem czym tylko chcesz i otrzymujemy peeling!




Nie wiem, jak Wy ale ja bardzo patrzę na zapach, często peelingi mi nie pasują, ze względu właśnie na zapach lub to że mnie podrażniają inne substancje w nim zawarte. Tu można stworzyć kosmetyk indywidualnie do nas dopasowany!

Jednym słowem IDEAŁ! <3



Bardzo dziękuję firmie PUMICE za możliwość przetestowania! Było ono prawdziwą przyjemnością!! :)

Oczywiście, to że dostałam produkt za free nie wpłynęło na ocenę :)



A może Wy również testowałyście coś podobnego? Dajcie znać w komentarzach!

Sylv

Dr.Organic- balsam do ciała z organiczną oliwą z oliwek

Hej :)

Dzisiaj mam dla Was recenzję balsamu do ciała, w którym można się zakochać :)
 Co nam mówi o nim producent?

Odżywczy, nawilżający balsam do całego ciała, polecany dla skóry bardzo suchej lub łuszczącej się. Stworzony na bazie organicznej oliwy z oliwek, z dodatkiem liści oliwnych, aloesu, lukrecji, masła shea, masła kakaowego, irlandzkiego mchu, czarnej porzeczki, cytryny, liści winorośli, tymianku, kopru, oraz witamin A, C i E. Ta wysoce skuteczna formuła chroni skórę przed szkodliwym działaniem środowiska, a jednocześnie poprawia jej jędrność, elastyczność i promienność, dzięki czemu zmniejsza się widoczność zmarszczek, a skóra wygląda znacznie bardziej delikatnie i miękko przez cały dzień, a dodatkowo odzyskuje swoją nieskazitelność i gładkość oraz jedwabisty połysk.

Składniki bioaktywne, naturalne i organiczne:
- oliwa z oliwek
- wyciąg z liścia oliwnego
- wyciąg z winorośli
- sok z aloesu
- masło kakaowe
- masło shea
- witaminy A, C i E
- wyciąg z lukrecji
- mech irlandzki
- wyciąg z czarnej porzeczki
- wyciąg ze skórki cytrynowej
- wyciąg z tymianku
- wyciąg z kopru

Jaka jest moja opinia o tym produkcie?

Trafił w moje łapki w idealnym momencie- zimą, kiedy moja skóra jest przesuszona, łuszcząca ( zwłaszcza na nogach).
Balsam jest bardzo gęsty i treściwy. Już nie wielka ilość wystarczy aby zapewnić skórze miękkość i elastyczność! Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że nawet jak zapomnę nałożyć go na skórę on dalej działa i ją chroni! Opakowanie jest bardzo wygodne i dobrze pomyślane. Tuba jest miękka i zapewnia wygodne dozowanie produktu :) za duży plus uważam, to że kosmetyk mnie nie uczulił, co niestety przytrafia się kosmetykom do ciała w moim przypadku. Nawet tym z wyższej półki cenowej. Jeśli chodzi o cenę- 200ml  tubę balsamu możecie kupić za 34.95 zł :)  a więc za tyle dobroci cena nie jest wygórowana! A możecie go kupić tutaj: <klik>

Co ważne!! Kosmetyki Dr.Organic NIE ZAWIERAJĄ:
- parabenów
- SLS
- sztucznych barwników
- szkodliwych środków chemicznych
- sztucznych aromatów 
- sztucznych konserwantów.
Produkty Dr Organic są odpowiednie dla wegetarian i wegan. Dr Organic jest przeciwko testowaniu kosmetyków na zwierzętach- kosmetyki testują wolontariusze!

Ja polecam! A Wy? :)

Sylv

poniedziałek, 2 lutego 2015

Rzęsiska i paletka od Born Pretty Store- hit czy kit?

Hej ;-)

Już jakiś czas temu otrzymałam paczkę od Born Pretty Store z nowościami do testowania. Tym razem mój wybór padł na paletkę oraz zestaw rzęs na pasku.






Może na początku słów kilka o cieniach do powiek :) Przyjechały do mnie zapakowane w matowe czarne pudełeczko, przez które można zobaczyć jakie kolory kryją się w środku!





Jak widzimy cienie nazywają się Soho Graffiti Sugar Box. Zamknięte są w dość estetyczne pudełko, niestety matowe, więc wszelkie palce czy inne cienie bardzo na niej widać.

Wewnątrz paletki znajdziemy 8 matowych cieni do powiek. Jasnych: biel, beż, róż, brzoskwinia, oraz ciemnych: brąz, rudobrązowy, ciemny brąz oraz burgund :)

 Warto zaznaczyć, że cienie mają dość oryginalną konsystencję. Są w dotyku bardzo satynowe, kremowe, delikatne. Jeszcze w swojej karierze nic podobnego w moje łapki nie trafiło.









Po lewej macie kolory na ręce. Warto zaznaczyć, że do zrobienia swatch'y musiałam położyć bazę. Ponieważ cienie niestety mają dość słabą pigmentację. Lepiej spisują się ciemne kolory, gorzej niestety jasne.

Muszę przyznać, że pomimo kilku fajnych odcieni z paletki chyba nie był to najlepszy wybór. Cienie dość opornie pracują na powiece, ciężko uzyskać intensywne kolory. Ciężko się blendują- co niestety odbiło się na makijażu.

Cienie na stronie producenta możecie obejrzeć tutaj: <klik>
Obecnie jest na nie promo, więc jeśli chcecie możecie je sobie kupić ;-)


A teraz czas na słów klika o rzęskach ;)

Kupując zestaw dostajemy 4 pary mega gęstych i długich rzęs! Rzęski wyglądają przepięknie!! Nie są twarde, nie drapią! Zdecydowanie przebijają rzęsy, które możemy dostać u przeciętnego chińczyka ;-) Jednak moim zdaniem, dość trudno przyczepić je do powiek- pomimo, że z innymi rzęsami nie mam takiego problemu. Może to rzęsy, może nie mój dzień, ale się udało! :) Efekty możecie podziwiać poniżej! A rzęski możecie kupić tutaj: KLIK




Jeśli coś Wam się spodobało, ze strony BPS, zakupy możecie robić z rabatem wpisując kod który znajdziecie w pasku bocznym, o tam ----------------------------------> :D :D

Szczerze powiedziawszy, po raz pierwszy paczka od BPS delikatnie mnie rozczarowała i nie spełniła oczekiwań. Do tej pory poprzednie rzeczy na stałe zagościły u mnie i są używane. Niestety tym razem nie trafiłam ;-) 

Buźka! Sylv