piątek, 9 stycznia 2015

Schwarzkopf Gliss Kur Hyalluron Hair Filler :)

Hej ;)

dzisiaj dla odmiany mam dla Was coś o włosach :) Jak wiecie do dwa miesiące wpada do mnie paczucha od Schwarzkopf. Dzisiaj mam dla Was trochę o dobrociach z drugiej paczki :)
 W moje łapki wpadł fioletowy duet od Gliss Kur :) Oczywiście tak jak w przypadku innych włosowych testów odstawiłam całą moją pielęgnację na rzecz produktów, które sprawdzam :)


Szampon- gęstszy niż testowany turkusowy poprzednik. Pachnie jakoś tak ni jak ;) ni to pięknie, ale też nie brzydko. Po kliku użyciach mi  zobojętniał.


Dobrze zmywa z włosów oleje wszelakie ( olejowałam włosy tylko raz po farbowaniu), jest mega wydajny ( buteleczka wystarczyła na 2 miesiące z hakiem). Włosy po jego użyciu są bardzo puszyste. Mam czasem wrażenie, że wręcz się elektryzują. 

Bardzo duży plus dla niego za to jak świetnie odświeża włosy!






Teraz kilka słów o odżywce, która bardzo mnie zaskoczyła :) do tej pory używałam raczej dość obciążających i ciężkich kosmetyków, aby ujarzmić puszące się włosy i w ogóle je rozczesać. Ale postanowiłam dać jej szansę:)

Jak zobaczycie na kolejnym zdjęciu jest to odżywka dwufazowa, więc trzeba ją wybełtać coby działała jak trzeba :) po każdym myciu "psiukam" nią włosy lekko ją wgniatając dłońmi :)
Pomimo tego ze włosy są po kliku farbowaniach, rozjaśnianiu itd mogę po niej bez problemu rozczesać włosy! Do tego są po niej puszyste, ale nie puszące :) wiecie o co chodzi :D

Ostatnio wróciłam na dwa mycia do mojej maski z Kallosa i muszę powiedzieć, że zdecydowanie lepiej włosy wyglądają po dwufazówce :) jak widać dobrze mi idzie zużywanie jej i przy następnej paczce chętnie przetestuję jej inne odpowiedniki :) 



A Wy używałyście może fioletowego Gliss Kur'a? Jak się u Was sprawdził? Podzielcie się swoją opinią ;)

Sylv :*



czwartek, 8 stycznia 2015

Lakierowo-brokatowe szaleństwo od Color Club! ;)

Elo elo 3 dwa zero :D

Dzisiaj znów wracamy do tematyki pazurkowej :D eurofashion.com.pl na spotkaniu blogerskim w Chełmie sprezentował nam cały zestaw lakierów! :)


Dzisiaj mam dla Was małą pokazówkę tego jak wyglądają na pazurkach! :D

Mój wybór padł na drugi lakier:843 Magic Attraction ;) <klik> Obecnie jest na niego promocja ;-) tak więc klikajcie śmiało!

Jedno Wam powiem: na pewno madżik i na pewno atrakszyn :D Ponieważ lakier na pazurkach wygląda bosko! Każdy zauważa w nim moje pazurki! :D Bosko się skrzą tworząc efekt ciut jak nie hologram ;-) mimo tego że jest wypełniony brokatem, pazurki nie są jakoś szczególnie chropowate. Nie zaczepiają się o ubrania. Nie śmierdzi :)
 Ma wygodny pędzelek. Dwie wie warstwy idealnie pokrywają płytkę paznokci, nie robiąc prześwitów!
 Trzyma się świetnie! Mimo wszelakich robót domowych, remontowych i innych nie traci blasku! Nie odpryskuje! Trzyma się tak dobrze, że trzeba go szpachelką zdrapywać :D a jak nie szpachelką to trzeba się zmywaczem napracować! :)

 Znalazłam jeden minus: cholernie ciężko go obfocić, żeby wyglądał tak dobrze jak na paznokciach ;-) bo zdjęcia nie oddają całości jego uroku i piękna!
Lakier możecie kupić tutaj: <KLIK>
A cały zestaw lakierów tutaj: <KLIK>

Ja je pokochałam ;) I to, że dostałam je w prezencie nie miało na to najmniejszego wpływu.

Jak Wam się podoba?
Sylv

środa, 7 stycznia 2015

Joko Super Natural Mineral Fundation

Hej ;-)


dzisiaj w końcu mam dla Was coś z działki makijażowe, recenzję podkładu mineralnego od Joko otrzymanego na spotkaniu blogerskim od Miraculum <klik>!

 Co Nam mówi producent na jego temat??
Podkład w 100% mineralny, oparty na formule sproszkowanego szafiru zapewnia perfekcyjny makijaż, a dzięki zawartości naturalnych minerałów:
  • Nie podrażnia skóry,
  • Nie zatyka porów,
  • Nie wysusza,
  • Jest dobrze tolerowany przez alergików

Lekki, delikatnie kryjący podkład zawiera kompleks 5 alg, nie zawiera talku. Bogaty w witaminy A, E i F, odżywia skórę i wyrównuje jej koloryt. Posiada właściwości łagodzące oraz chroniące skórę przed niekorzystnymi zjawiskami atmosferycznymi.
 Pierwsze co rzuca się w oczy to przyjemne opakowanie z wygodną pompką. Formuła podkładu jest dość płynna. Przyjemnie się rozprowadza na skórze. Nie tworzy nieestetycznych zacieków, smug. Dobrze łączy się też z innymi podkładami, korektorami. Buzia po jego zastosowaniu wygląda dość naturalnie. Nie godziła bym się jednak z tym, że delikatnie kryje. Moim zdaniem ma krycie średnie. Spodziewałam się nieco mniejszego krycia, a bardziej ujednolicenia koloru. Absolutnie mi to nie przeszkadza, ale nieco mija się z informacją od producenta.
   



Jeśli chodzi o trwałość: z pudrem  utrzymuje się dobrze ok.7-8 godzin ! Samodzielnie, go nie testowałam ponieważ moja cera aby wyglądała nienagannie wymaga użycia chodź by niewielkiej ilości pudru. 

Moim zdaniem to fajny produkt, warto go wypróbować :-) cena co prawda mogła by być nieco niższa (kosztuje ok. 35 zł), ale jest wydajny więc to trochę rekompensuje cenę.

Miałyście może ten produkt od Joko? Jeśli tak, jakie są Wasze wrażenia?

Buziaki ;*

Sylv

wtorek, 6 stycznia 2015

Krwista czerwień od Paese! Kwintesencja kobiecości! :)

Dzień dobry bardzo ;-)

Pozostajemy dzisiaj w temacie pazurków! :) Ponieważ chcę Wam pokazać mój "lakier grudnia" ;) Czerwień nr. 114 od Pease :)
Wybrałam do zrecenzowania z paczki 3 dobroci od firmy Paese, które otrzymałam na spotkaniu blogerek w Chełmie :)


Wybrałam Wam do zrecenzowania lakier ponieważ już od jakiegoś czasu chodziła za mną piękna czerwień na pazurkach! :)
 Lakier zamknięty jest w charakterystycznej dla Paese buteleczce. Ma dość rzadką formułę u jego nakładanie wymaga nieco wprawy. Pędzelek jest zgrabny i wygodny.
 Wysycha szybko pozostawiając na paznokciach wysoki połysk. Pierwsza warstwa kryje całkiem przyjemnie. Aby uzyskać perfekcyjny kolor nakładam dwie warstwy. Bardzo zaskoczyła mnie jego trwałość. Idealnie trzymał się ok. 3 dni. Po tym czasie delikatnie zaczął się ścierać na końcach. Nie ma mowy o odpryskiwaniu, czy schodzeniu płatami!
Chyba znalazłam swój ideał czerwieni! :) myślę, że z pewnością do niego wrócę! I biorąc pod uwagę trwałość sięgnę też po inne kolory z tej serii! :)

Jeśli marzy Wam się taka czerwień możecie ją dostać na stronie Paese: <klik> za 15,90  ;) lub poszukać go w drogeriach stacjonarnych!

Buziaki!

Sylv

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Złotko od SPN Nails

Hej ;-)

dzisiaj mam dla Was kolejną recenzję :) również pozostajemy w temacie dłoni! Lecz tym razem skupiamy się na pazurkach!  :)
 Na spotkaniu w Chełmie otrzymałyśmy podarki, również od firmy SPN Nails :) W moje łapki wpadł lakier nr. 3 z kolekcji PLATINUM :) jak tylko go zobaczyłam, zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Bo jak już wiecie- jestem sroką :)
 Lakier zamknięty jest w małej zgrabnej buteleczce z wygodnym pędzelkiem. Jedna warstwa już ładnie pokrywa. Dwie możecie zobaczyć na zdjęciu! :) Co ważne: NIE SMUŻY przy malowaniu, czy to przy jednej czy dwóch warstwach. Wysycha ekspresowo! :)
 Jego powierzchnia po pomalowaniu jest idealnie gładka! Nie ma mowy o tym aby się zaczepiała o ubrania czy rajstopy ;-)  Trzyma się również bardzo dobrze! U mnie do 3 dni. Po tym czasie delikatnie zaczynają się wycierać końcówki paznokci. Nie ma mowy o odpadaniu płatami, czy odpryskiwaniu :)
A co n najważniejsze: PIĘKNIE WYGLĄDA!! Gościł u mnie na pazurkach w święta w połączeniu z czerwienią oraz na sylwestra już solo :) Możecie go kupić na stronie SPN Nails: <klik> z 9,99 :)

A Wy posiadacie w swoich zasobach coś z SPN Nail? ;)

Buziaki ;*

Sylv

niedziela, 4 stycznia 2015

Krem, który pokochały moje dłonie! Eveline Argan&Vanilla

Hej ;-)

Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją kremu jaki otrzymałam na spotkaniu blogerek w Chełmie od Eveline Cosmetics :)

 Jest to krem z olejkiem arganowym i wanilią. Pierwszą rzeczą jaka kojarzy mi się z myślą o tym kremie jest zapach <3 cudowny, kobiecy, trochę kojarzy mi się z luksusowymi perfumami! :)

 Konsystencję ma satynową, wchłania się ekspresowo! Od razu przynosi ulgę nawet dla bardzo zniszczonej skóry! Ostatnimi czasy zmagam się z remontem, więc dłonie mam suche i szorstkie. Wystarczy jedno użycie kremu, a dłonie staja się gładkie i miłe w dotyku. Uczucie napięcia skóry ustępuje!


Poniżej widzicie co obiecuje nam producent:

 A czy spełnia obietnice??
* intensywnie nawilża i dożywia?? TAK, TAK, TAK!!! :)
* wygładza i przywraca elastyczność?? TAK, TAK, TAK :)
* błyskawicznie redukuje szorstkość?? ZDECYDOWANIE TAK!! :)
* wzmacnia paznokcie?? Myślę, że również ma na nie dobry wpływ, ale różnica nie jest jakaś spektakularna :)
* zmiękcza skórki? Oczywiście!
* redukuje przebarwienia?? Przebarwień na dłoniach na szczęście jeszcze nie posiadam ;-) punkt mnie nie dotyczy :)
* domładza? No cóż ;) jeszcze nie wiem ;)
Co myślę, o tym kremie? Zdecydowanie jeden z najlepszych jaki miałam. Moim zdaniem, zdecydowanie lepszy od Neutrogeny, która u mnie totalnie się nie sprawdza. Używał go ze mną mój facet i również był zadowolony! Po użyciu przed snem czuć jak jeszcze rano nasze dłonie otacza przyjemna ochronna warstwa. A do tego ten zniewalający zapach <3 Zdecydowanie kupię kolejne opakowanie!!! :)
O ile jeszcze go nie testowałyście, zachęcam do zakupu! Bo warto! :)

Sylv