sobota, 27 września 2014

Schwarzkopf Essence ULTIME

Hej :) 
Dzisiaj przygotowałam dla Was post związany z tym, że zostałam VIP Ambasadorką Schwarzkopf  :) W moje łapki wpadł rewelacyjny zestaw do włosów składający się z: szamponu, odżywki, jednominutowej maski na końcówki oraz balsamu upiększającego włosy :)


Szampon zawiera cenny kompleks Ultime - 4 - Complex, który stanowi wyjątkowe połączenie esencji perły, pantenolu, wzbogaconej proteiny i keratyny. 
Szampon do włosów zniszczonych, osłabionych to wyjątkowa, bogata formuła z olejkiem omega, która regeneruje komórki zniszczonych włosów i przeciwdziała rozdwajaniu się końcówek do 90% (w połączeniu z odżywką). Nadaje włosom żywy, naturalny, piękny i zdrowy wygląd.  (wizaz.pl)

Mimo, że na Wizażu ma  mieszane opinie, u mnie sprawdził się bardzo dobrze. Pierwsze wrażenie to piękny zapach, dobrze się pieni. Opakowanie też  bardzo przypadło mi do gustu. Dobrze myje i nie obciąża przy tym włosów. Umyte nim włosy są świeżę nawet do dwóch dni dłużej niż po mojej standardowej pielęgnacji! Wydaje mi się też dość wydajny- używam go od lipca i myślę, że wystarczy mi jeszcze na ok.tydzień.

 Cena ok. 22zł :)







Linia współtworzona z Claudią Schiffer, zawiera cenny kompleks Ultime - 4 - Complex: wyjątkowe połączenie esencji perły, pantenolu, wzbogaconej proteiny i keratyny. Wyjątkowa, bogata formuła regeneruje komórki zniszczonych włosów i przeciwdziała rozdwajaniu się końcówek do 90% (w połączeniu z szamponem), zapewnia 3 x łatwiejsze rozczesywanie i doskonałą pielęgnację.  (wizaz.pl)

Dość fajna odżywka, nie zostawia tłustego filmu na włosach. Taka sama linia zapachowa jak przy całej serii- oczywiście bardzo w moim guście! Na wizażu ma 3,5 gwiazdki. Ja bym dała jej nieco więcej ;) zwłaszcza za to jak fajnie włosy ją chłoną! :)

Cena: ok. 20 zł



Maseczka do włosów zniszczonych i osłabionych Schwarzkopf Essence Ultime Omega Repair powstała, podobnie jak cała kolekcja Schwarzkopf Ultime, przy współpracy ekspertów z laboratorium Schwarzkopf z Claudią Schiffer. Regenerująca formuła kosmetyku zawiera olej omega, bogaty w szereg składników odżywczych, który odbudowuje włosy na poziomie komórkowym i zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Efekt zdrowych, zadbanych i mocnych włosów widoczny jest już po 1 minucie od nałożenia. (wizaz.pl)

Bardzo fajny i treściwy kosmetyk! Bardzo wydajny, nawet przy moich dość długich i zniszczonych włosach. Dobrze się nakłada,  nie spływa z włosów. Włosy po użyciu nie są oklapnięte, są miękkie, sypkie i ładniej się układaja nawet bez stylizacji! 

Cena: ok. 19 zł




A na koniec mój ulubieniec z całej serii! Balsam upiększający! :) rzuciłam w kąt jedwabie i inne odkąd go mam! Jest genialny!Nakładam go na mokre włosy. Nie zostawia nieprzyjemnej tłustej warstwy, nawilża, pięknie wchłania się we włosy i tym samym ułatwia rozczesywanie!

Jak tylko mi się skończy lecę po kolejny bo nie wyobrażam już sobie przestać go używać! :)





Cała seria muszę przyznać bardzo przypadła mi do gustu.  Obawiałam się zbytniego obciążenia włosów ale był to lęk nieuzasadniony! :)

Włosy już mi nie szeleszczą, stały się miękkie, jak to jedna koleżanka ujęła pięknie: Twoje włosy wyglądają na żywe :)

A Wy miałyście jakąś styczność z tą serią?

Buziak

Sylv

piątek, 26 września 2014

Black&White dla Vipera

Hej :))

Dzisiaj po przerwie mam dla Was makijaż stworzony na potrzeby konkursu na ambasadorkę Vipera! :)  Niesamowicie lubię kosmetyki tej firmy więc stwierdziłam, że wezmę udział! :)

W swoim makijażu postawiłam na 4 z proponowanych tematów" Retro/Black&White :))

Niesamowicie lubię te kolory w makijażu i stroju! Są bardzo eleganckie! Moja dzisiejsza propozycja mogła by śmiało posłużyć jako makijaż ślubny dla odważnej Panny Młodej! :)






Mam nadzieję,  że Wam jak i Jury wybierającemu Ambasadorki przypadnie do gustu! :))

A przy okazji użyłam też dwóch kosmetyków Vipera :))
Mojego ukochanego mineralnego linera do brwi nr. 03 :) oraz jednego z posiadanych przeze mnie cieni pojedyńczych nr.86 :)

Buziaki ;*

Sylv

Duet Idealny od Vipera!

Hej ;)

dzisiaj mam dla Was recenzję duetu idealnego: Fixera do brokatów i cieni sypkich oraz takiego właśnie sypkiego cienia Galaxy nr. 105 :)
 Może na  pierwszy ogień weźmy cień :))

Zamknięty w solidnym plastikowym opakowaniu- jak widzicie na zdjęciu. Jest go dużo w porównaniu do podobnych produktów innych firm kosmetycznych, poza tym jest baaaardzo wydajny.

Mój cień jest bardzo drobno zmielonym brokatem w kremowo-złotym odcieniu. Idealnie nadaje się zarówno do makijaży jak i do paznokci! :) Pięknie skrzy się na powiece, nawet najlepsze zdjęcia nie są w stanie oddać ich urody :(  Za 19 zł, dostajemy rewelacyjny i wydajny produkt! zdecydowanie warto go mieć zwłaszcza, że zbliża się okres na tak połyskliwe makijaże!




Na koniec zostawiłam sobie mojego ulubieńca! :) Fixer!

Strukturą przypomina słynnego duraline. Ale fixer od Vipery zdecydowanie fajniej współpracuje z brokatami! Początkowo byłam sceptycznie nastawiona. Obawiałam się porażki, zwłaszcza w załamaniu powieki. Użyłam go do klubu w połączeniu z cieniem galaxy. Nałożyłam bazę, cień, potem delikatnie nałożyłam fixer i wklepałam w powiekę tam gdzie chciałam umieścić brokat. Potem aplikacja brokatu i gotowe! Makijaż trzymał się idealnie przez całą noc! po powrocie wyglądałam tak samo jak przed wyjściem. Stosowałam go już wielokrotnie i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Jedyny minus: dość szybko zasycha, więc potrzeba wprawy przy aplikacji :) zdecydowanie POLECAM z całego serducha!!



 A tu łapcie makijaż z wykorzystaniem cienia Galaxy nr 105 oraz fixera :) już wcześniej widziałyście go na blogu, a to takie małe przypomnienie ;)



A Wy macie cienie Galaxy lub fixer??

Sylv

niedziela, 14 września 2014

Metamorfoza z Sylvią: Lidka

Hej :)

jak dało się zauważyć jestem ostatnio mało mnie na blogu ze względu na awarię komputera :( dzisiaj korzystając z uprzejmości mojego mężczyzny wrzucam Wam na szybko metamorfozę Lidki :)

Tak Lidka wyglądała przed metamorfozą:
Lidka nie mała sprecyzowanych wymagań :) poza tym, że ma być efekt WOW! :D

Czy się udało, zobaczcie sami:






Jak uda mi się dorwać kompa, mam już dla Was kolejne materiały :) obserwujcie też mój profil na fejsie ;) tam zawsze więcej się dzieje!! :)

Buziaki

Sylv

poniedziałek, 1 września 2014

NYX Jumbo Eye Pencil- HIT czy KIT?

Hej :)
Na początek tygodnia mam dla Was małą recenzję :) Jeśli obserwujecie mój profil na fejsie ( a jeśli nie obserwujecie to zapraszam do polubienia ;-) ) wiecie, że w ostatnim tygodniu wpadła w moje łapki słynna kredka NYX Jumbo w odcieniu Milk ;) czytałam o niej różne recenzje. Jedne dziewczyny są zachwycone, inne przeciwnie. Jeśli chcecie się dowiedzieć co ja myślę- zapraszam do dalszej części recenzji :)
Kredka, jaka jest, każdy widzi :) w środku dostajemy 5 gram dobrze napigmentowanego kosmetyku. Konystencja jest przjemna, kremowa, po roztarciu/ wklepaniu w powiekę staje się mniej intensywna i bardziej pudrowa."Macając" ją w sklepie, miałam dość mieszane uczucia, i stwierdziłam, że warto ją wypróbować.

Pierwszym testem było nałożenie kredki na linię wodną :) tu powiem szczerze byłam zachwycona! Kredka utrzymała się idealnie tam gdzie ją nałożyłam przez kilka godzin!! Miała piękny biały kolor, nie pojawiały się prześwity! Zdecydowanie w tej roli spisuje się przepięknie!


Kolejnym testem było najpopularniejsze jej zastosowanie- jako baza pod cienie do powiek. Tutaj niestety moim zdaniem kredka się nie sprawdza. Dlaczego? Mam dość wymagające powieki i nie łatwo mi znaleźć bazę która zatrzyma cienie tam gdzie chcę a do tego wzmocni kolor. Do tej pory udało się to nielicznym: bazie z Art Deco i Hean, których używam naprzemiennie.  Kredkę nałożyłam w niedzielę około południa a na nią zrobiłam dość delikatny dzienny makijaż. Niestety, gdy zajrzałam do lusterka ok. godziny 17, cienie zebrały się nieestetycznie w załamaniu powieki. Nie czułam się z tym komfortowo :/ oczywiście, kredka uprzednio była pięknie rozprowadzona na powiekę, nie za dużo ponieważ w jak w przypadku każdej bazy nadmiar może zaszkodzić a nie pomóc.
 Jeśli chodzi o wzmocnienie koloru, jest już trochę lepiej, ale nie tak dobrze jak się spodziewałam ;-)
Poniżej macie mały test:


Różnica, jest oczywiście- ale wg mnie raczej subtelna.

Koniec końców stwierdziłam, że nie żałuję zakupu. Ponieważ zawsze fajnie mieć pewną kredkę która nie spłynie z linii wodnej. Ale jako bazę nie będę już próbować. Kredkę uznała bym za dość mocnego średniaka :)

A Wy miałyście styczność z tą kredką? Jakie są Wasze wrażenia?

Buziaki ;*

Sylv