czwartek, 16 stycznia 2014

Tęczowe włosy.... kredą malowane :)

Hej :)

Jeśli śledzicie mojego FB, wczoraj wieczorem mogłyście zobaczyć efekt malowania włosów kredą :) dzisiaj postanowiłam przygotować dla Was notkę na ten temat, ponieważ wiele tutoriali na ten temat można znaleźć, ja i moja przyjaciółka Ula postanowiłyśmy to sprawdzić na własnych włosach :)

Do zrobienia pasemek potrzebujemy:
  • kolorowej kredy
  • wody w miseczce do moczenia kredy
  • wody w spryskiwaczu do moczenia włosów
  • ręcznika na plecy
  • przydatna będzie też pomocna dłoń koleżanki :)

 Sposób jest bajecznie prosty, moczymy włosy i kredę i robimy pasemka. Po skończeniu kolorowania efekt jest taki:

 Ręce w sumie też będą kolorowe :)) ale o wadach i zaletach przeczytacie w dalszej części notki :D

Po skończeniu kolorowania czas na suszenie włosów i rozczesanie ich. Kreda jest wtedy dosłownie wszędzie.... a do tego jest to dość nieprzyjemne. Po malowaniu wyprostowałyśmy też włosy, żeby był jako taki efekt ;) U mnie efekt jest dużo lepszy.... Ula ze względy na kolor swoich naturalnych włosów jest bardziej siwa niż kolorowa.

Ula:
 I ja:



Jakie są zalety takiej zabawy:
  •  szybka zmiana koloru włosów- ograniczają nas tylko i wyłącznie kolory kredy jakie uda nam się kupić
  • fajna propozycja dla blondynek, zwłaszcza na imprezy
  • świetny sposób na babską imprezę :D
  • samo malowanie jest baaaaardzo proste
  • idealna propozycja dla blondynek
  • za ok. 4 zł mamy co najmniej 2 godziny zabawy :D
Wady użycia kredy:
  • kreda podczas suszenia jest dosłownie WSZĘDZIE- nie róbcie tego w SWOIM domu :D :D :D
  • rozczesywanie włosów po wysuszeniu to koszmar- są baaaaardzo suche i się plączą. U nas dało się słyszeć okrzyki: Mamo, mamo, booooooli! ;-)
  • włosy po kredzie niestety są suche i sianowate, bo jak wiadomo kreda wysusza.... co z resztą widać na fotach :)
  • jest to dość kiepska opcja dla brunetek
  • mi po umyciu głowy zostało trochę zieleni na włosach.... mam nadzieję, że się zmyje ;D
  • jeśli trafi nam się słabo napigmentowana kreda, to niestety ciężko uzyskać nią fajny efekt 
  • kreda z rąk nie schodzi tak łatwo jak by się wydawało :D
Co sądzicie o takim "farbowaniu" włosów? Robiłyście tak kiedyś? 

Buziaki :*

Sylvia

4 komentarze:

  1. Na opcję z kredą bym się nie zdecydowała ale w gimnazjum pofarbowałam włosy na zielono krepą (na jaki dzień związany z ekologią) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. he he nie pomyślałabym o kredzie- w sumie też ze względu na moje dość ciemne włosy, ale bibułą to się włosy malowało ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. polecam tonery! Rewelacyjne do takich szaleństw

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze komentarze :**

Dzięki nim wiem, że moja praca ma sens :)